Fotogeniczna marka: Moon Project – Margareta Zdunkova

Nadszedł czas, aby tchnąć trochę życia w moją stronę internetową. Wciąż zbyt rzadko publikuję zdjęcia z sesji biznesowych, a to wielki błąd. Dlatego wpadłam na pomysł, aby mój blog stał się miejscem, w którym będę przedstawiać wyjątkowe kobiety. Kobiety, które prowadzą świetne firmy i realizują się zawodowo, a jednocześnie pamiętają, jak ważne jest dbanie o wizualną stronę swojego biznesu. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam pierwszą inspirującą bohaterkę – oto Margareta Zdunkova i jej fotogeniczna marka Moon Project :)

Poznałyśmy się podczas pierwszego mastermindu na Majorce, który organizowała Marta Krasnodębska (właścicielka marki Hakerki Sukcesu). Zakochałam się w jej stylu od pierwszego wejrzenia! Czułam, że nasza sesja zdjęciowa w pięknym hiszpańskim hotelu będzie niesamowicie kolorowa, pozytywna i energetyczna. Nie pomyliłam się :) Nasza kreatywna energia wzbiła się na totalnie kosmiczny poziom (to the moon!) i w ciągu raptem 30 minut powstała ogromna, różnorodna galeria zdjęć. To był początek wspaniałej współpracy i znajomości. Teraz mamy już za sobą 3 totalnie różne sesje zdjęciowe – każda z nich była zupełnie inna i wyjątkowa. Już nie mogę się doczekać kolejnej i cierpliwie czekam na… Barcelonę? :)

Margareta współpracuje z kobietami prowadzącymi „pasjo-biznesy”. Projektuje szablony grafik do mediów społecznościowych (specjalnie do edycji w Canvie), uczy jak wykorzystywać kolory i obraz, by z łatwością komunikować styl, wartości marki oraz docierać do właściwych klientów.

„Moją pasją jest Moon Project, pozwala mi wyżyć się twórczo i składać z odrębnych elementów obraz, który ma konkretny przekaz. Moja super-moc to „czucie” koloru. Z łatwością wiążę z nim emocje. To może dziwnie zabrzmi, ale dla mnie nawet litery alfabetu i cyfry mają swój kolor gdy je sobie wyobrażam.” – mówi Margareta.

Co zmotywowało Cię do zrobienia sesji wizerunkowej?

Sesja wizerunkowa była moim marzeniem. Mój biznes jest związany z obrazem. Dobrze wiem, jak potężną ma moc w budowaniu wizerunku marki, pokazywaniu jej stylu. Moon Project to ja, więc zależało mi na pokazywaniu nie tylko moich prac i projektów, ale również mnie samej. Chciałam, by moje klientki widziały z kim współpracują, od kogo kupują projekty i kto dostarcza im wiedzę. Zdjęcia mojej osoby pomagają mi w uspójnieniu tego przekazu, dotarciu do osób, które czują ten sam styl, mają podobne podejście do prowadzenia biznesu. Praca na odległość czy dostarczanie gotowych rozwiązań ma tę wadę, że bardzo często nie mamy szansy poznać czy nawet zobaczyć tego kto jest po drugiej stronie. Oczywiście mogłam pozostać przy zdjęciach robionych samodzielnie, ale skoro na co dzień mówię o profesjonalnym wizerunku, nie mogłam obyć się bez profesjonalnych zdjęć. Inna sprawa, że nie podobam się sobie na zdjęciach typu selfie.

Dodatkowo, to też kwestia szacunku do klienta. Skoro ktoś obdarowuje mnie zaufaniem i płaci za produkt, nie powinien trafiać na fasadę w postaci samej grafiki. Projekt czy usługa to jedno, ale twórca jest jego integralną częścią. Zdjęcia mojej osoby pozwalają mi stworzyć więź, pokazać mnie w oderwaniu od tego co tworzę, budować zaufanie i sympatię. Już dawno minęły czasy, gdy o zakupie decydowała cena czy sucha obietnica efektów. Skoro mój biznes firmuję swoim wizerunkiem, daję jasny przekaz – twardo stoję za tym co robię i mówię.

W jaki sposób szukałaś fotografa? Jakie miałaś oczekiwania?

Prawdę mówiąc, na początku uważałam, że sesja zdjęciowa to coś poza moim zasięgiem finansowym i organizacyjnym. Widziałam Twoje zdjęcia u Marty Krasnodębskiej i wiedziałam, że Ty czujesz klimat kobiecych biznesów, które są bardzo różnorodne. Wydobywasz na zdjęciach kobiecość i lekkość, bez sztywnego zadęcia. Kiedy wybierałam się na pierwszy Matermind na Majoroce z Hakerkami Sukcesu, dosłownie oszalałam z radości, gdy dowiedziałam się, że w pakiecie jest sesja z Tobą. Po niej były kolejne. Przed sesją fotograficzną zazwyczaj mam w głowie serię komunikatów jakie chcę przekazać za pomocą obrazu. Profesjonalizm, luz, styl, humor itp. Bez trudu łapiesz ten zamysł, a na sesji jest efekt flow. Różnorodne stroje i ujęcia dają mi później szerokie pole do popisu w procesie projektowania.

Jak przygotowywałaś się do sesji zdjęciowej?

Na początku zrobiłam rewię mody w domu (hahaha) przygotowując zestaw ubrań. Zależało mi na tym, by pokazać jak najlepiej, to co jest we mnie. Trochę szaleństwa i dużo koloru. Lubię łamać schematy. Pokazywać, że biznes nie musi być śmiertelnie poważny.

Kolejny etap przygotowań to przejrzenie zdjęć z różnych sesji innych osób, by określić jak chcę pozować, zaaranżować kadr. Twoje wskazówki przed sesją były nieocenione. Tylko dobry fotograf potrafi pokierować i wyjaśnić jak ustawić ciało, by na zdjęciu wszystko wyszło jak należy. „Modelka” nie koniecznie wie jak operuje światło i optyka.

Co czułaś przed sesją, w trakcie i po sesji?

Przed sesją byłam niesamowicie podekscytowana. Fotografia nie jest mi obca i przed profesjonalistą czuję się bezpieczna. Wiem jednak od swoich klientek, że z tym bywa różnie. Czasem pojawia się stres, brak pewności siebie. Ty na dzień dobry wyrzucasz te bezsensowne myśli prosto do kosza. Podczas sesji byłam pewna siebie i roześmiana, bo genialnie panowałaś nad atmosferą.

Pierwsze efekty sesji zobaczyłam jeszcze na wyświetlaczu aparatu. Wiem, że pokazywanie zdjęć bez obróbki to rzadka praktyka, ale pamiętam, zmusiłam Cię do pokazania efektów (hahaha). Mentalnie spadłam z krzesła. Nie mogłam uwierzyć, że ja tak wyglądam bez Photoshopa. To była jakaś magia. Dlatego kolejne sesje z Tobą to był już pewniak.

Twoje ulubione zdjęcie z sesji to…

„To zdjęcie jest esencją tego, co chciałam pokazać na tej sesji.”

 

W jaki sposób używasz zdjęć z sesji wizerunkowej?

Zdjęcia z sesji znajdują się na mojej stronie internetowej. Dodatkowo używam ich do moich grafik w mediach społecznościowych np. na Instagramie. Komponuję i łączę je z innymi elementami w stylu mojej marki.

Jak zdobywasz klientów? 

Buduję relacje i zdobywam klientów przez pokazywanie moich projektów i dzielenie się wiedzą. Jak wspomniałam wcześniej, dzięki zdjęciom z sesji mogę pokazać także siebie i budować relację człowiek-człowiek, a nie tylko konsument-marka.

Jedna rada dla osoby, która wciąż waha się przed zrobieniem sesji zdjęciowej.

Każdy dzień odwlekania decyzji o sesji zdjęciowej jest stratą, a wszystkie obawy czy dobrze wyjdę na zdjęciach, czy dam radę itp. są bezpodstawne.

Margareta prowadzi sklep z szablonami grafik i materiałami wideo, dotyczącymi budowania wizualnej strony marki. Koniecznie zajrzyj do niej, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat: MoonProject sklep

 Jeśli jesteś zainteresowana sesją biznesową i potrzebujesz piękne zdjęcia wizerunkowe dla swojego biznesu, zapoznaj się z moją ofertą TUTAJ.

Poprzedni wpisJak stworzyć 25 postów na Instagram z jednego zdjęcia?
Następny wpisFotogeniczna marka: Kupuję Polskie Produkty – Justyna Ziembińska-Uzar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *